Jeśli Naadam* byłoby polskim świętem to byłoby dożynkami i dniem sportu jednocześnie. Sportowe emocje sięgały zenitu podobnie jak poziom alkoholu w wydychanym powietrzu. Chcieliśmy pokazać, że my w Polsce też potrafimy się bawić. Spakowaliśmy do plecaka strój sportowy i litrowego czyngis chana i poszliśmy świętować mongolską niepodległość. Wieczór poprzedzający Naadam spędziliśmy ciężko trenując i poznając zasady mongolskich zapasów pod czujnym okiem mechanika/recepcjonisty z naszego pola namiotowego. Niestety organizatorzy przestraszyli się naszej tężyzny fizycznej i nie dopuścili do udziału w zapasach. Pozostały nam tylko wyścigi konne – w ten właśnie sposób przegraliśmy wszystkie pieniądze. Jedynie strzelanie z łuku okazało się strzałem w dziesiątkę (dosłownie i w przenośni ). Upokorzony Byambanaidan Oyun-erdene musiał uznać wyższość dzikusa. Okrzykom i wiwatom nie było końca! Opuszczaliśmy igrzyska w glorii i chwale, zostawiając za sobą rozentuzjazmowany, 15 osobowy tłum !

Być w Mongolii i nie pojechać na Gobii, to jak być w Radomiu i nie napić się Zbyszka 3 cytryny. Długo szukaliśmy kompanów do wspólnej wycieczki. Kiedy już traciliśmy nadzieje i decydowaliśmy się na samotną wyprawę przez pustynię w hostelowej recepcji rozległ się mazurek dąbrowskiego a fryzury zmierzwił nam łopot husarskich skrzydeł. Tak to przynajmniej zapamiętaliśmy. Pojawili się Sylwia i Grzesiek.

Tym razem postanowiliśmy sami przygotowywać swoje lunchboxy. Szerokim łukiem omijaliśmy półki z baraniną. Postawiliśmy na kuchnie włoską – spaghetti i wino. Wycieczka po Gobi ma dość charakterystyczny przebieg. Spędzasz 8 h w ruskim busie, potem krótki spacer połączony ze zwiedzaniem okolicy i spać. Za to widoki rekompensują niewygody a o to dowódy

 

Na koniec serdeczne podziękowanie i ukłony i ucałowania dla prezesów i całego zarządu firm „Wedel” , „Rolnik” i „Lubella”. To wasze wyroby dostępne w Ułan Bator pozwoliły nam przeżyć te kilka tygodni na mongolskich stepach i godnie obejść urodziny. Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrowienia dla małżonek, samych słonecznych dni i dużo zdrowia.

 

*Naadam – tradycyjny, coroczny festiwal sportowy i jedno z głównych świąt państwowych w Mongolii. Naadam określany jest też w Mongolii jako erijn gurwan naadam (эрийн гурван наадам), czyli „trzy męskie gry”, gdyż obejmuje tradycyjnie trzy konkurencje: zapasy, łucznictwo i wyścig konny.

Advertisements