W poprzednim odcinku „wilde Geschichte”:

Siódemka bohaterów wyrusza na poszukiwanie dzikich historii. Na miejscu znajdują kolejki do kas, masę turystów i rozczarowanie. Pełni nadzieji ruszają w dalszą drogę…
Czy spotkają hardcore? Czy podniosą się po porażce..? Czy kiedyś znowu się uśmiechną..?
DSC02898

Byliśmy już w kilku miejscach na świecie gdzie kusili nas żółwiami wodnymi. Byli skuteczni niczym Czarek Mończuk, a my po wszystkim czuliśmy się jak jego wybranki. Niby wszystko super ale nie do końca to co nam obiecywano. Na Apo już podczas cumowania łódki z morskich fal wyłonił się żółw – polecił pozycję trzecią z karty drinków, ostrzegł przed cyganami i poprosił żeby nie śmiecić. Potem spotkaliśmy go jeszcze parę razy, ale już nie był taki rozmowny.
gopr0709-09041.jpg
DSC02820 — kopia

Niewielka wysepka, licząca sobie 800 mieszkańców, wbrew pozorom miała nam wiele do zaoferowania.
3 domy wczasowe (wszystkie z widokiem na morze)
2 szkoły nurkowania
2 kluby karaoke
1 boisko do kosza
kilka garkuchnii
5h prądu na dobę
DSC02891 — kopiaDSC02938DSC02935DSC02969DSC02940
Nie mogliśmy się zdecydować co wybrać spośród tak bogatej oferty, dlatego spróbowaliśmy wszystkiego. W kosza bez butów byli dla nas zdecydowanie za szybcy, więc postawiliśmy na nurkowanie.
DSC02867DSC02856 — kopiaDSC02880DSC02798 — kopia

Rutyna była straszna! Rano szkoła (nurkowania), koło południa spacer do pani z własnym agregatem na na zimnego shejka z mango i awokado, popołudniu snorklowanie na rafie z żółwiami (były ich dziesiątki), a wieczorami karaoke do ostatniego kilowata (najczęściej do 21. z minutami).
I tak mijały tygodnie(w zasadzie jeden), lecz rozstania nadszedł czas… Zawsze mówił jedno zdanie moje śliczne ty kochanie..

Do usłyszenia!

wyspa Apo, Apo island, żołwie wodne, filipiny, nurkowanie, podróże, podroze, backpacking, karaoke,
Advertisements